1

2

3

4

5

 

Koszty uzyskania przychodu przy autach służbowych

Utrzymanie samochodu służbowego to ogromne koszty, które można śmiało wliczyć w koszty uzyskania przychodu i odliczyć od kwoty, którą należy opodatkować. Niestety często właściciele przedsiębiorstw, zwłaszcza tych mniejszych, nie mają pojęcia co dokładnie można wliczyć w koszty uzyskania przychodu w przypadku aut służbowych. Przede wszystkim jest to oczywiście paliwo, które zostało zakupione i wlane do konkretnego pojazdu, ale także koszty amortyzacji oraz ubezpieczenia. Nie mogą jednak one przekraczać konkretnych progów ustalonych przez ustawy. Do tego za każdy przejechany kilometr przysługuje nam również zwrot, wynoszący około 83gr od kilometra dla aut o pojemności silnika powyżej 900cm3. Oczywiście każdy kilometr musimy zostać udokumentowany w ewidencji i podliczany co miesiąc. Jeśli właściciel firmy rozezna się dobrze w zasadach odliczania od podatku kosztów pojazdu służbowego to będzie mógł zaoszczędzić ogromne pieniądze, ponieważ wydatki na samo paliwo są ogromne biorąc pod uwagę ilość kilometrów, które często przejeżdżają auta służbowe. Jeśli nie wiemy co dokładnie możemy wliczyć w koszty uzyskania przychodu a co nie zawsze możemy wybrać się do specjalisty znającego się na prawie finansowym – z pewnością pomoże nam dobrze poprowadzić całą niezbędną w tym przypadku dokumentację.

Czy ludzie lubią auta hybrydowe

Auta hybrydowe, czyli takie o napędzie zarówno spalinowym jak i elektrycznym stają się coraz bardziej popularne. Pomimo wciąż wysokich kosztów zakupu wiele osób decyduje się na ich zakup ze względu na stosunkowo niskie koszty eksploatacji. Biorąc pod uwagę obecne ceny paliwa auta hybrydowe wydają się być świetną alternatywą dla wszystkich, którzy jeżdżą dużo po mieście. Wówczas bowiem spalanie paliwa jest największe i samochody z napędem hybrydowym są stworzone do takiej jazdy. Warto również zauważyć, iż takie pojazdy zwracają się dosyć szybko – według danych New York Times może to być nawet raptem cztery do pięciu lat. Te wszystkie argumenty coraz częściej trafiają do wielu osób i powodują popularyzację aut z napędem elektryczno-spalinowym. Wychodzi na to w końcu, że taki samochód na dłuższą metę okazuje się dużo tańszy niż wszystkie inne kombinacje z obniżeniem kosztów paliwa jak i eksploatacji. Jak wiadomo same koszty paliwa to nie wszystko – dochodzą do tego wymiany klocków, rozrządu, oleju oraz wielu innych części, które ulegają zniszczeniu wraz z upływem czasu. Kiedy auto z napędem hybrydowym przerzuca się na napęd elektryczny to wiele części odpowiedzialnych za działanie silnika spalinowego jest wstrzymywanych, a co za tym idzie – nie zużywają się akurat w tej chwili. Z pewnością jest to również duży plus takich pojazdów.

Z GPS do celu czy na manowce

Wielu kierowców używa systemu nawigacji satelitarnej, potocznie zwanym systemem GPS do dotarcia w dowolne miejsce. Jego popularność coraz bardziej wzrasta, do tego stopnia, iż odbiorniki GPS posiadają już nawet smartfony a twórcy oprogramowania prześcigają się w coraz lepszych ofertach na korzystanie z nawigacji. Jednak jest wiele osób, które twierdzą, że GPS to zbędna nowinka i używają tradycyjnych map. Swoją decyzję argumentują niedokładnością map dostarczanych do systemów, koniecznością wydawania dodatkowych pieniędzy a także problemami, gdy nawigacja poprowadzi nas gdzieś w przysłowiowe krzaki. Rzeczywiście jest to pewien problem, kiedy ślepo zawierzymy nawigacji i będziemy się kierować zgodnie z jej wskazówkami możemy wylądować na jakimś pustkowiu wiele kilometrów od miejsca docelowego. To wszak tylko maszyna, która niekoniecznie musi dokładnie wiedzieć o co nam chodzi. Mapa jest co prawda dużo mniej wygodna, jednak jeśli tylko potrafimy się nią posługiwać to będzie z pewnością trafniejsza niż GPS. Jest także trzecia grupa osób, chyba najmniej liczna, która używa zarówno mapy jak i systemu GPS i obie te rzeczy się nawzajem uzupełniają. Gdy jedno zawiedzie, zawsze zostaje to drugie i w razie czego możemy szybko wybrnąć z kłopotów a co za tym idzie – nie zgubić się, a zapewne dokładnie o to nam przecież chodzi.

Zalety i wady instalacji gazowej

Przy obecnych cenach paliw każdy kierowca stara się zredukować koszty do minimum. Niektórzy preferują auta z silnikami diesla, w których spalanie jest bardzo niskie, inni po prostu starają się jeździć ekonomicznie, a jeszcze inni wolą zainwestować w instalację gazową. Sam koszt zamontowania nie jest wielki i zamyka się zazwyczaj w góra trzech tysiącach złotych. Większym problemem jest kwestia zwrócenia się tej inwestycji. Przy obecnych cenach gazu średnio na sto kilometrów potrzebujemy około 28zł, dla porównania jadąc autem z silnikiem napędzanym benzyną wydamy około 45zł – jak widzimy mamy oszczędność 17zł na stu przejechanych kilometrach. Jest to dużo w skali całego roku jeśli jeździmy dużo – przynajmniej 10 000 kilometrów rocznie. Przy odrobinie szczęścia koszty instalacji zwrócą się po roku do półtora. Niestety mimo tego, że później jazda wychodzi taniej to istnieją minusy tego sposobu oszczędzania – gaz to paliwo suche, które prędzej czy później niszczy silnik, dużo szybciej niż wynika to z tradycyjnej eksploatacji. Często już po czterech latach silnik nadaje się do kapitalnego remontu, dlatego instalacja gazowa to nie jest dobry pomysł na dłuższą metę. Jeśli jednak wiemy, że wyjeździmy dużo kilometrów w niezbyt długim czasie to śmiało możemy przeanalizować czy będzie nam się ona opłacała czy też nie.

Bitwa między nowymi i używanymi samochodami

Od wielu lat w Polsce najczęściej kupowanymi autami są auta używane, chociaż salony firmowe różnych marek samochodów nie mogą narzekać na brak klientów. Od wielu lat również panuje wielka bitwa pomiędzy fanami samochodów wprost z taśmy produkcyjnej a tymi, którzy lubią auta kilkuletnie. Jednym z argumentów ludzi kupujących używane samochody jest kwestia pieniędzy – za mniejszą kwotę można kupić lepsze auto. Rzeczywiście często tak bywa, jednak musimy pamiętać o tym, że istnieje opcja trafienia na totalny bubel o czym dowiemy się dopiero po zakupie. Nowe auto z salonu daje gwarancję niezawodności przez określony czas. Niestety problem pojawia się kiedy chcemy je sprzedać, ponieważ już po wyjeździe z bramy salonu dealerskiego traci ono jakieś 30 procent wartości. Wiadomo jednak, iż wydając kilkadziesiąt tysięcy na samochód nie będziemy chcieli się go pozbyć po paru miesiącach czy nawet roku. Jak widać każda ze stron ma swoje argumenty, których będzie się trzymać. Nie da się bezpośrednio określić, który z typów aut jest lepszy – używany czy nowy, ponieważ wszystko zależy od preferencji danego człowieka. Przede wszystkim jednak głównym argumentem jest aktualny stan posiadanej gotówki – czasem los człowieka stawia przed koniecznością zakupu nowego pojazdu za bardzo niską cenę. Wówczas wybór jest jednoznaczny.

Zasady nowego egzaminu na prawo jazdy

Z dniem 19 stycznia 2013 weszły nowe zasady egzaminu teoretycznego na prawo jazdy kategorii B a także pojawiło się kilka nowości i zmian w starych przepisach ruchu drogowego. Główną zmianą w samym teście jest sposób jego punktowania. Możemy teraz zdobyć maksymalnie 74 punkty w pytaniach punktowanych od jednego do trzech punktów. Aby zdać należy zdobyć minimum 68 punktów. Wydaje się to dużo łatwiejsze niż poprzedni egzamin, gdzie można było zrobić jedynie dwa błędy, jednak tutaj również nie musi być kolorowo. Możemy stracić sześć punktów, a to również mogą być dwa pytania. Test składa się z dwóch części, w których występują odpowiedzi prawda/fałsz oraz jednokrotnego wyboru A, B, C. Łącznie zdający musi udzielić odpowiedzi na 32 pytania – 20 z wiedzy ogólnej i 12 z wiedzy specjalistycznej, dla danej kategorii. Zmienił się czas odpowiedzi – teraz jest to 20 sekund aby przeczytać pytanie, 10 sekund na obejrzenie filmiku oraz 15 sekund na udzielenie odpowiedzi. Utrudnieniem niewątpliwie jest to, że nie można wrócić do wcześniejszego pytania. Jak nowy egzamin wpłynął na zdawalność? Tragicznie. Około 70% osób w ogóle nie zdaje a często nawet specjaliści mają problemy z udzieleniem poprawnych odpowiedzi. Wiele osób twierdzi, że winę za to ponoszą firmy, które układały niezrozumiałe i często sprzeczne z przepisami pytania, natomiast Ministerstwo zrzuca winę na ośrodki szkoleniowe. Jedno jest pewne – kursanci muszą się obecnie dobrze przyłożyć do nauki przepisów.

Różnice między skrętem w lewo a zawracaniem

Panuje wśród kierowców błędne przekonanie, iż zawsze tam, gdzie można skręcić w lewo, można również zawrócić. Często nagminnie można zobaczyć obrazek, na którym kierowca zawraca na skrzyżowaniu podczas świecącej na zielono strzałce kierunkowej. Mało osób zresztą rozróżnia strzałki warunkowe od kierunkowych. Różnią się one zasadniczą rzeczą – w przypadku strzałek warunkowych i tak musimy przepuścić inne pojazdy, którym będziemy przecinać tor jazdy, a które również mogą się aktualnie poruszać. Sygnalizacja warunkowa to sygnalizacja S-3, czyli bezkolizyjna. Kiedy widzimy strzałkę oznaczoną naszym kierunkiem jazdy świecącą na zielono możemy mieć pewność, że zgodnie z przepisami możemy śmiało jechać nie stwarzając zagrożenia. Przy tym typie sygnalizacji niestety nie wolno nam zawracać przy strzałce w lewo. Można to zrobić jednak – jak został o wyżej wspomniane – w przypadku warunkowej strzałki w lewo. Niestety polskie prawo drogowe jest niesamowicie zawiłe i często kierowcy po prostu nie do końca są w stanie zrozumieć kiedy wolno a kiedy nie wolno zawracać. Nie zmienia to jednak faktu, iż jeśli rozpoczniemy manewr zawracania tam, gdzie nie jest to dozwolone to możemy stworzyć niebezpieczeństwo na drodze. Warto więc zapamiętać chociaż podstawowe zasady, które spotkać możemy często, aby ułatwić życie zarówno sobie, jak i innym.

Na co zwracać uwagę podczas kupna używanego samochodu

Zakup używanego samochodu to często jedyna możliwość posiadania własnego auta. Nierzadko także ceny używek są niezwykle wysokie i poza zasięgiem przeciętnego Polaka. Powinno się więc starać zwracać uwagę na niektóre rzeczy podczas przeglądu aby nie trafić na przysłowiowego kota w worku. Przede wszystkim nie powinniśmy na słowo wierzyć w zapewnienia, że auto jest bezwypadkowe i niemalowane. Czy jest położona nowa warstwa lakieru można łatwo sprawdzić miernikiem grubości lakieru. Również po dokładnym przyjrzeniu się można dostrzec linie odcięć malarskich na karoserii, jeśli samochód był malowany. Warto również spojrzeć na podwozie czy przypadkiem belki nie są pordzewiałe. Jest to rzecz, o której często się zapomina, bo nie ma jak albo sprzedawca odmawia podniesienia samochodu na podnośniku hydraulicznym czy podjechania na stację diagnostyczną. Warto się o to kłócić, nawet jeśli to my będziemy musieli zapłacić 20zł za badanie na stacji. Oprócz tego w przypadku nowszych aut warto zabrać kogoś, kto posiada interfejs diagnostyczny – z jego pomocą można w prosty sposób sprawdzić czy licznik nie był przypadkiem skręcany. Te drobne zabiegi mogą skutecznie ochronić nas przed kupnem bubla. Warto jest więc o nich pamiętać i wdrożyć je w życie, aby nie stracić dużej ilości pieniędzy na ledwo jeżdżący złom.

Prędkość i masa pojazdu a droga hamowania

Jak zapewne wiadomo z fizyki rodzaj nawierzchni bardzo wpływa na drogę hamowania ze względu na różne współczynniki tarcia. Na drodze suchej tarcie jest większe niż na drodze mokrej, przez co po deszczu musimy bardziej uważać na prędkość, ponieważ droga pokonana od momentu rozpoczęcia hamowania do zatrzymania pojazdu będzie dużo dłuższa. Jak to wygląda jednak z prędkością i masą pojazdu? Logiczne się wydaje, iż im większa jest prędkość tym dłuższa droga hamowania, co wynika zresztą z właściwości ruchu jednostajnie opóźnionego – w dużym uproszczeniu oczywiście. Z masą jest podobnie – im większa masa tym dłuższa droga hamowania. Wynika to z tego, iż im większa masa (oraz prędkość) tym większy pęd, który posiada dany pojazd, a co za tym idzie potrzeba więcej energii na zatrzymanie go, czyli zajmie to więcej czasu oraz drogi. Warto o tym wszystkim pamiętać kiedy siadamy za kierownicę. Najczęściej wypadki zdarzają się podczas obfitych opadów deszczu a także na oblodzonych drogach. Każdy kierowca powinien dostosować swoją prędkość oraz styl jazdy do warunków, które panują na drogach, ponieważ niestety jeszcze nikt nie wygrał z fizyką. Ta niestety jest bezwzględna i dyktuje takie a nie inne warunki, z którymi nie mamy szans dyskutować ani tym bardziej je negocjować. Pamiętajmy więc o podstawowych zasadach fizyki na drogach.

Bezpieczeństwo na dwukołowcu

W Polsce coraz bardziej popularna jest jazda motocyklami i wszelkiego typu innymi pojazdami dwukołowymi. Głównie w miesiącach ciepłych, od wiosny do jesieni na drogach pojawia się wysyp tych środków lokomocji. Wiele kolizji i wypadków występuje z udziałem motocykli, chociaż jest to raczej naturalna kolej rzeczy podczas poruszania się po drogach niż większa ilość błędów ich kierowców. Niemniej jednak wypadek motocykla jest o wiele bardziej niebezpieczny niż samochodu, dlatego należy koniecznie pamiętać o podstawowych zabezpieczeniach podczas jazdy. Najważniejszym elementem, który często potrafi uratować życie jest kask. Podczas jego zakupu nie powinniśmy oszczędzać i kierować się promocjami w supermarketach. Porządnie wykonany, dopasowany kas musi kosztować sporo, ponieważ wykonany jest zgodnie z odpowiednią technologią i użyte są atestowane, dobre materiały. Dobrym pomysłem jest również zainwestowanie w ochraniacze na kolana, by w razie upadku przy mniejszej prędkości nie zedrzeć ich sobie do kości. Oprócz tego rękawiczki również mogą ochronić dłonie, mimo iż wydają się zbędnym dodatkiem. Poza tym zapobiegają one ślizganiu się dłoni po kierownicy. Tych kilka podstawowych elementów nierzadko mogą zaważyć o życiu i śmierci motocyklisty, dlatego nie powinniśmy ich lekceważyć i traktować ich jako zło konieczne.